Klienci, którzy zjawili się w poniedziałkowy poranek na zwierzęcym targu pod Grybowem, przecierali oczy ze zdumienia.
Na sądeckie prosiaki rzucili się bowiem Słowacy. Zwierzęta szły jak przysłowiowe ciepłe bułeczki. Słowacy brali od lokalnych gospodarzy niemal wszystko.
Po przygranicznych sklepach i centrach w Nowym Sączu przyszła kolej na szukanie taniej żywności na sądeckich targowiskach. Słowacy pojawili się również na tradycyjnym targu w Starym Sączu.
Mimo że prosiaki na chów, w porównaniu z ubiegłym rokiem, zdrożały o 150 procent, dla naszych sąsiadów są nadal w cenie bardzo atrakcyjnej.
Hodowcy i handlarze oferujący małe świnki chcieli za nie niebotyczne wprost ceny. Za tzw. parkę, czyli świnkę i wieprzka (młodego osobnika płci męskiej, wykastrowanego i przeznaczonego na tucz), żądali 500 złotych.
To cena zaporowa dla małych godpodarstw sądeckich rolników, którzy kupują prosięta i najczęściej po półrocznej hodowli przeznaczają do przerobu domowymi sposobami.
Dlatego jedynymi klientami byli... słowaccy gospodarze, którzy młode prosięta do domowego chowu ładowali do bagażnków niemal hurtem.
- To dla mnie bez różnicy, komu sprzedaję - cieszy się Kazimierz Ogórek z Korzennej, hodowlanego zagłębia, który zbywa młode prosiaki właśnie w Grybowie. - Teraz zarobek jest godziwy, a Słowak nie wybrzydza jak nasi rolnicy. Musi się im opłacać. Młode prosiaki teraz raczej nie stanieją, jak to zwykle na wiosnę bywało. Szczepionki są coraz droższe. A bez nich ani rusz.
To, co dla Słowaków jest okazją, dla Polaków okazuje się katastrofą. Hodowcy na pewno nie obniżą cen, węsząc dobry zarobek. Kupno i hodowla starym domowym sposobem w tym momencie się nie opłacają. - Nie kupiłam, nie wiem, czemu wywindowali tak ceny - mówi Maria Kiełbasa. - Teraz bardziej opłaca się kupić częściowo sprawioną połówkę. Słyszałam, że np. w ubojni w Trzetrzewinie połówkę dużej świni na domowe wyroby można kupić po 6 zł za kg.
Czyli bez hodowli gospodarz zapłaci 360 zł. Wygląda na to, że Słowacy zapoczątkowali koniec tradycyjnego świniobicia.
[Rafał Kamieński - POLSKA Gazeta Krakowska]