Wczoraj sądecka policja zatrzymała siódmą osobę z grupy młodych ludzi, którzy postanowili pobawić się w naśladownictwo gangsterskich filmów i zorganizowali serię napadów na stacje benzynowe i sklepy.
Od września 2008 roku napadów z bronią w ręku i kominiarką zasłaniającą twarz było w naszym regionie 15. Aresztowano 19 osób, w tym siedem związanych z ostatnim, poniedziałkowym napadem, na stację paliw w Podegrodziu.
- To młodzi ludzie w wieku 17-25 lat , w większości uczniowie sądeckich szkół średnich i w większości dotąd niekarani. Ostatni z zatrzymanych to 21-latek, który prawdopodobnie był organizatorem tego oraz innych napadów - mówi insp. Witold Bodziony, komendant policji.
Zaznacza przy tym, że sprawa jest rozwojowa i można się spodziewać następnych zatrzymań. Na wolności nadal przebywają sprawcy kilku rozbojów dokonanych w sądeckich bankach.
Wszystkie dokonane w ten sposób wymuszenia powierzono do "rozpracowania" powołanej przez komendanta specjalnej grupie operacyjno- dochodzeniowej złożonej z najbardziej doświadczonych funkcjonariuszy. Efekt ich pracy to 19 zatrzymań młodych ludzi, którzy dali się zwieść pokusie łatwych pieniędzy, nie mając świadomości, że ryzykują nie tylko odsiadką w więziennej celi.
- Ryzykowali również życiem, nie zdając sobie z tego sprawy. Jeśli w momencie napadu do akcji wkroczyłaby ochrona lub policja, która trafi na scenę, w której sprawca grozi komuś użyciem broni, mogło się to wszystko skończyć strzelaniną i tragedią, choć sprawcy posługiwali się atrapami broni palnej. W takiej sytuacji nie ma jednak mowy o sprawdzaniu czy napastnik ma prawdziwą broń czy jej imitację - tłumaczy Bodziony.
Podczas przesłuchań młodzi ludzie, którzy postanowili zabawić się w bandytów tłumaczyli, że nie chcieli nikomu zrobić krzywdy.
- Warto wiedzieć, że sprawca rozboju z bronią w ręku ponosi taką samą odpowiedzialność bez względu na to czy posługuje się pistoletem na ostrą amunicję czy zabawką. Grożą mu przynajmniej trzy lata więzienia, a sąd ma możliwość wymierzenia kary nawet do 15 lat pozbawienia wolności - dodaje zastępca komendanta młodszy inspektor Rafał Leśniak.
Ci z członków grupy, którzy maturę mieli przed sobą, prawdopodobnie będą mogli zdawać egzamin dojrzałości za więziennym murem. Mundurowi ostrzegają, że naiwna wiara w powodzenie akcji, które młodzież ogląda w gangsterskich filmach oraz w łatwy łup okupiony chwilą stresu podczas napadu, zwykle prowadzi za kratki. To nienajlepszy pomysł na pierwszy krok w dorosłość.
O tym, jak uniknąć napadu i jak się zachować, gdy jesteśmy jego świadkami napiszemy w piątkowym wydaniu "Gazety Nowosądeckiej".
[Iwona Kamieńska - POLSKA Gazeta Krakowska]