17 mln zł - na tyle opiewają wprowadzone podczas ostatniej sesji Rady Miasta zmiany w budżecie. Wszystkie te pieniądze będą wydane na remonty sądeckich ulic.
Dosłownie dni dzielą nas od chwili, kiedy na ulicach wokół sądeckiego Rynku, a także na alejach Wolności i Batorego, pojawią się ekipy remontowe. Do końca tego tygodnia rozstrzygnięte mają być przetargi na te zadania. W beczce drogowego miodu pojawia się jednak przysłowiowa łyżka dziegciu, którą jest rezygnacja z budowy ronda na skrzyżowaniu "pod Lachem".
- Tracimy szansę na usprawnienie ruchu na jednym z najbardziej kłopotliwych sądeckich skrzyżowań - mówili zgodnie podczas sesji radni z klubu PO.
Rzeczywiście, w miejskich planach jest mowa o remoncie alej, ale skrzyżowanie ma zostać w takim kształcie jak teraz. Rondo podzieliło też radnych w Komisji Infrastruktury Komunalnej. Zwracano na przykład uwagę, że przy obecnej organizacji ruchu każdy wjazd na skrzyżowanie autobusu, który skręca w kierunku dworca PKP, powoduje blokadę wszystkich czterech pasów. Radna Zofia Pieczkowska, która w poprzedniej kadencji zajmowała się inwestycjami jako wiceprezydent miasta, zaapelowała do prezydenta Ryszarda Nowaka, by nie rezygnować z ronda.
Jej zdaniem ciągle możliwe jest, by wyłączyć z pierwszego etapu remontu krótkie odcinki alei wraz z kontrowersyjnym skrzyżowaniem i w trakcie, kiedy prowadzony będzie remont samych ulic przygotować potrzebną dokumentację. - Miejski Zarząd Dróg jeszcze w mojej kadencji przygotowywał koncepcję, ale wtedy bardziej radni rządzili ratuszem niż ratusz radnymi i nie udało się tego zrealizować - mówi Zofia Pieczkowska. - Jeśli teraz zrobimy remonty skrzyżowania i chodników, to nigdy nie zbudujemy ronda, bo przebudowywanie tego, co się właśnie zrobiło jest marnotrawstwem.
Jak twierdzi nieoficjalnie część radnych PO, powodem rezygnacji z ronda jest pośpiech. Dziś mówimy tylko o remoncie, czyli wystarczą proste decyzje. Gdyby rondo miało powstać, trzeba by przejść cały szlak potrzebny do przygotowania budowy nowego obiektu.
Ten pośpiech wydaje się jednak nieunikniony, biorąc pod uwagę drogowe plany na ten rok. Jest coraz bardziej prawdopodobne, że do remontu alei i ulic w centrum, jeszcze w tym roku dojdzie remont ul. Królowej Jadwigi. Wniosek o dofinansowanie tej inwestycji ze środków unijnych, po merytorycznej ocenie zajmuje wysokie 7 miejsce na liście. Budżet remontowy miasta może zatem wzrosnąć o kolejne 17 mln. złotych.
[Stanisław Śmierciak - POLSKA Gazeta Krakowska]